Mają Tatry w sobie coś wyjątkowego, co jest nieuchwytne i nieopisywalne w słowach. Jakiś dziwny rodzaj magii, której próżno szukać w innych górach. I nie wynika to z faktu, że to są nasze Tatry, nasze polskie góry, najwyższe, najlepsze, najpiękniejsze. Tatry to wyjątkowa wyspa górska w skali Europy.

Fotografuję w Tatrach od 14 lat. Po raz pierwszy przyjechałem tu w 2005 r. nie mając jeszcze 20 lat. Wygrałem wówczas swój pierwszy konkurs fotograficzny, w którym nagrodą był weekend w pensjonacie w Zakopanem. Od tego momentu, choć zawsze miałem w Tatry bardzo daleko (od 480 km z Dolnego Śląska, do prawie 700 km gdy mieszkałem w Gdańsku) wracałem w nie jeszcze wielokrotnie. W 2016 r. przeprowadziłem się nawet na stałe do Zakopanego, by móc fotografować w Tatrach. W Zakopanem mieszkałem przez 2 lata i chodziłem w Tatry tak dużo, że do dziś nie policzę wszystkich wypadów. W tym czasie pokonałem wszystkie szlaki w Tatrach Polskich – większość z nich wielokrotnie. W swoje ulubione miejsca wracałem po kilka, a nawet kilkanaście razy.

Niniejszy artykuł to zaktualizowana i rozszerzona wersja nieco podobnego tekstu z 2015 r.

Kryteria oceny

Wytyczne według których należy odbierać niniejszy wpis:

1. Postanowiłem wyszczególnić w Polskich Tatrach najciekawsze miejsca, w których można wykonać dobre zdjęcia. Takich miejsc w Tatrach jest nieskończenie wiele, bo wystarczy, że pojawi się ciekawa chmura, zaświeci słońce, spadnie śnieg, pojawi się tęcza, i w pozornie zwykłym miejscu można wykonać unikatowe fotografie. W niniejszym poście znajdują się jednak miejsca, w których fotografowałem wielokrotnie, uważane przeze mnie za najbardziej atrakcyjne i które szczególnie lubię. To są miejsca, które obiektywnie uważam za najciekawsze – prywatny ranking tatrzańskich wspaniałości, sama ekstraklasa: najśmielsze szlaki, najpiękniejsze panoramy i najlepsze widoki.

2. Artykuł zawiera miejsca znajdujące się wyłącznie w obrębie Tatr – nie ma tu nic z Podhala, Spiszu, Orawy ani Zakopanego.

3. Poza jednym wyjątkiem w zestawieniu znajdują się wyłącznie miejsca dostępne szlakami turystycznymi. Ten wyjątek to ścieżka taternicka na Mnich.

4. Każdy punkt zwykle zawiera jedno konkretne miejsce (lub dwa jeśli znajdują się bardzo blisko siebie i oferują podobne wrażenia). Nie ma tutaj całych odcinków szlaków, ale czasem obiekt jest rozszerzony o ciekawostki z okolicy (np. niektóre szczyty zawierają kilka słów o ciekawych miejscach w okolicy lub na szlaku dojściowym).

5. Dokonany został podział na Tatry Zachodnie i Wysokie, bo zrobienie jednego rankingu dla obu części Tatr, które mocno się od siebie różnią nie było dla mnie sprawiedliwe.


TATRY ZACHODNIE


20. Kończysty Wierch (2002 m)
Imponująca ściana Jarząbczego Wierchu i Jakubiny (SK).

W Tatrach Zachodnich między wysokimi szczytami: Jarząbczym Wierchem i Starorobociańskim Wierchem wznosi się Kończysty Wierch. Niepozorna góra, ledwie przekraczająca granicę 2000 m pozwala podziwiać piękną panoramę o wybitnie wysokogórskim charakterze, którą bardzo lubię fotografować. Jej dominującym elementem jest wspaniała prawie 500 metrowa ściana Jarząbczego Wierchu i Jakubiny, opadające ku Zadniej Raczkowej Dolinie, która zawsze robi na mnie wielkie wrażenie i to ona decyduje, że Kończysty znalazł się w tym zestawieniu. Poczucie dzikości potęguje najeżona ostrymi szczytami grań Rohaczy w oddali.

Kończysty Wierch (2002 m) i grań Rohaczy w tle.
Widok z Kończystego Wierchu na Starorobociański Wierch.
Panorama z Kończystego w wersji zimowej, widok na Jakubinę.

19. Ciemniak (2096 m) i Małołączniak (2096 m)
Ciemniak

Czerwone Wierchy to zdecydowanie najpopularniejsza grupa górska w Tatrach Zachodnich przebijająca popularnością nawet otoczenie Doliny Chochołowskiej. Ta sława wcale mnie nie dziwi: widoki są tu rewelacyjne, szlaki łatwe, a miejsce znajduje się na tyle blisko Zakopanego, że można bez trudu przejść całe ich czteroszczytowe pasemko w ramach jednodniowej wycieczki. Tak naprawdę wszystkie szczyty, które wchodzą w skład Czerwonych Wierchów są interesujące, ale dwa z nich są w mojej opinii szczególnie ciekawe: to Małołączniak i Ciemniak.

Widok na Giewont z Czerwonego Grzbietu po wyjściu z Kobylarzowego Żlebu.

Bardzo lubię długi szlak prowadzący Kobylarzowym Żlebem i dalej Czerwonym Grzbietem na Małołączniak. To bardzo interesująca i piękna droga. Kiedy idąc do góry opuścimy już stromy Kobylarzowy Żleb pojawiają się niezapomniane krajobrazy. Z całego grzbietu rozciągają się rewelacyjne widoki, a strzelisty Giewont wygląda z tej perspektywy chyba najbardziej okazale! Również panorama w kierunku Tatr Wysokich jest tu przebogata i robi wielkie wrażenie całym morzem szczytów, sięgającym aż po horyzont.

Panorama z Małołączniaka.

Jeszcze bardziej urzeka mnie Ciemniak, z którego rewelacyjnie prezentuje się północna ściana Krzesanicy, opadająca dwustumetrowym skalnym progiem do Doliny Mułowej. Góra wygląda z tej perspektywy jak przekrojona nożem. To jeden z moich ulubionych widoków w Tatrach Zachodnich. A najpiękniejsze jest to, że idąc dalej szlakiem na Krzesanicę idziemy tą krawędzią. W zimie podczas mgły to miejsce jest śmiertelnie niebezpieczne! Podobny motyw przekrojonej góry widziałem lata temu w Albanii w egzotycznych górach Nemërçkë.

Północna ściana Krzesanicy oglądana z Ciemniaka

Ale pięknych zakątków jest tu bez liku. Wystarczy wspomnieć choćby rejon Wysokiej Turni, który należy do najpopularniejszych motywów fotograficznych w tym stosunkowo mało obfotografowanym rejonie Tatr. Na Ciemniaku bierze początek ciekawy szlak (zielony) w rejon Doliny Tomanowej, gdzie zapuszczają się w sumie nieliczni, bo to droga odległa i czasochłonna, ale dzięki temu wciąż jest tam wiele do odkrycia.

Wysoka Turnia, widok z Ciemniaka.

Zobacz również:


18. Wąwóz Kraków

Wąwóz Kraków jest według mnie najciekawszym miejscem Doliny Kościeliskiej. Piękna trasa, która nim prowadzi jest dzika i urozmaicona. Jednokierunkowy szlak w żółtym kolorze kluczy wśród skalnych ścian o fantastycznych formach. Po deszczu dnem wąwozu płynie potok i wygląda on jeszcze bardziej niesamowicie. W miejscu, gdzie szlak opuszcza wąwóz musimy wspiąć się po pionowej drabinie, a dalej po łańcuchach wprost do jaskini Smocza Jama, która stromym tunelem przebija skały na wylot. Do jej przejścia potrzebujemy latarki (w ostateczności sprawdzi się telefon, ale lepiej ręce mieć wolne, bo jest tu dość ślisko). Będąc w Dolinie Kościeliskiej koniecznie odwiedźmy ten szlak, bo to jeden z najciekawszych w tej części Tatr.

Wąwóz Kraków, Dolina Kościeliska. Podczas deszczu wędrówka dnem wąwozu zamienia się w spacer po strumieniu.

17. Polana Chochołowska
Polana Chochołowska podczas grudniowej nocy.

Polanę Chochołowską zna każdy, kto choć raz w życiu był w Dolinie Chochołowskiej i doszedł aż do schroniska, bo nie sposób zapomnieć to miejsce. Łagodnie nachylony stok z 14 zabytkowymi drewnianymi szałasami, nad którym górują Wołowiec i Kominiarski Wierch, to jedno z najbardziej urokliwych miejsc poza partiami szczytowymi Tatr. W porze letniej Polana Chochołowska szczególnego uroku nabiera wczesnym rankiem – kiedy nie ma tu ludzi, za to zalegają podświetlane pierwszymi promieniami słońca mgiełki.

Szałasy o poranku.

Każdego roku, na przełomie marca i kwietnia Polana Chochołowska zyskuje sławę, kiedy zakwitają na niej bezkresne dywany krokusów. Ogromna ilość kwiatów sprawia, że w pogodny „krokusowy” weekend przybywają w to miejsce dziesiątki tysięcy ludzi.

Krokusy na Polanie Chochołowskiej.
Krokusy na Polanie Chochołowskiej.
Kaplica na Polanie Chochołowskiej.

16. Trzydniowiański Wierch (1758 m) i Czubik (1846 m)
Przebogata panorama 180° z Trzydniowiańskiego Wierchu.

Niepozorny szczycik o wysokości niespełna 1758 m, którego największą zaletą jest położenie u końca bocznej odnogi głównej grani Tatr Zachodnich, przez co jest nieco odsunięty od najwyższych szczytów. Dzięki temu oferuje przepyszną panoramę, jedną z najpiękniejszych w Tatrach Zachodnich. Jedno spojrzenie z Trzydniowiańskiego Wierchu pozwala poznać praktycznie całe pasmo. Widać stąd nie tylko najbliższą okolicę od Kominiarskiego Wierchu przez Bystrą, Starorobociański, Jakubinę, Wołowiec, aż po Bobrowiec, ale również Czerwone Wierchy, Giewont, Rysy, Mięguszowiecki Szczyt i Krywań. Z miejsc położonych stosunkowo blisko schroniska na Polanie Chochołowskiej, to jest moim zdaniem najciekawsze. Kiedy stoję przed wyborem gdzie udać się na popołudniowy spacer, to zdecydowanie wolę dołożyć 40 minut marszu i zamiast na Grzesiu (gdzie idzie zdecydowana większość okolicznych turystów) znaleźć się na Trzydniowiańskim.

Zamieć śnieżna w rejonie Czubika i Trzydniowiańskiego Wierchu

Fotografowanie na tym szczycie oraz w rejonie pobliskiego niewielkiego szczytu – Czubika, to w zasadzie nieskończona kopalnia motywów od super szerokiej panoramy, po zbliżenia detali.

Kończysty Wierch i Starorobociański Wierch z okolic Czubika

15. Kasprowy Wierch (1986 m) i Beskid (2012 m)

Kasprowy Wierch to chyba najlepiej poznana góra w Tatrach, a za sprawą prowadzącej na nią kolejki gondolowej także najłatwiejsza do zdobycia. Kasprowy może się pochwalić jedną z najbogatszych w Tatrach panoram na Tatry Zachodnie, mimo że znajduje się na samym ich końcu. Widok stąd, choć obfotografowany do bólu jest piękny i wielowymiarowy.

Tatry Zachodnie z Kasprowego Wierchu.

Zimą często można tutaj fotografować morze chmur, które przelewa się przez grań od strony słowackiej Cichej Doliny.

Panorama Tatr z Kasprowego Wierchu.

Jeżeli chcemy urozmaicić swoje wrażenia estetyczne to podejdźmy 15 minut na nieco wyższy Beskid, który znajduje się tuż obok Kasprowego. Panorama z Beskidu jest moim zdaniem jeszcze ciekawsza i oferuje świetny widok również w drugą stronę – w kierunku Świnicy.

Wieczorna panorama z Beskidu.

14. Giewont (1985 m)
Panorama Tatr z Gubałówki

Umieszczenie tak znanej góry w tym zestawieniu i to na drugim miejscu w rankingu Tatr Zachodnich może wydać się wręcz trywialne, a nawet kuriozalne. Wszak Giewont jest uznawany za najbardziej ograną i zadeptaną górę Tatr Polskich! Ale za to jaką górę! Giewont to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych i najbardziej urokliwych miejsc w polskich Tatrach, a także miejsce o wielkim znaczeniu.
Giewont to góra-symbol dla Tatr i Polski. Z daleka przypomina sylwetkę śpiącego rycerza, który według legendy ma powstać, gdy w Polsce będzie źle się działo. Na razie rycerz leży jednak niewzruszony i zachwyca kolejne pokolenia miłośników chodzenia po Tatrach. I bardzo dobrze.

Widok z Giewontu na Długi Giewont.

Ale Giewont jest ciekawy nie tylko z daleka. Na szczyt prowadzi kilka pięknych szlaków, jak choćby czerwony przez Grzybowiec, który lubię najbardziej, czy również ciekawy szlak niebieski przez Halę Kondratową. Wejście na szczyt jest niezbyt trudne, choć końcówka zawiera kilka łańcuchów, które pomagają podczas wejścia i wydają się nieodzowne w razie oblodzenia.

Giewont o poranku

Panorama z wierzchołka jest piękna, choć nie należy do szczególnie bogatych. Najbardziej okazały widok rozciąga się na stronę wschodnią, gdzie wyrasta strzelista piramida Długiego Giewontu. Giewont to obowiązkowy punkt wycieczki dla każdego tatrzańskiego turysty i fotografa. W sezonie letnim lepiej pojawić się na szczycie bardzo wcześnie rano, albo dopiero przed zachodem słońca. W pogodne dni ustawia się do jego zdobycia kolejka, która w skrajnych przypadkach liczy nawet kilkaset metrów!

Giewont widok na zachód.

13. Starorobociański Wierch (2176 m)
Starorobociański Wierch (w centrum).

Tatry zachodnie znacznie różnią się od Tatr Wysokich. Nie tylko są niższe (najwyższy szczyt Bystra osiąga „tylko” 2248 m), ale również ich ukształtowanie i budowa geologiczna są inne. Zdecydowanie mniej tutaj skał, a więcej stromych muraw i trawiastych upłazów. Najwyższa góra polskiej części Tatr Zachodnich (o wysokości 2176 m) to kwintesencja tej części najwyższego pasma Karpat. Góra walorami widokowymi dorównuje najwyższemu szczytowi całych Tatr Zachodnich – Bystrej, leżącej w bliskim sąsiedztwie, ale już po stronie słowackiej. Rozległa Panorama ze Starorobociańskiego Wierchu ogarnia całe Tatry, Beskidy, oraz pasma górskie Słowacji. Szczególnie atrakcyjne są jego wschodnie zbocza w rejonie Wielkich Jam, tworzące skalno-trawiaste „zęby”, które należą do najczęściej fotografowanych motywów w tym rejonie.

Poranek na zboczach Starorobociańskiego Wierchu i charakterystycznie połamana grań w kierunku Siwego Zwornika.

Od polskiej strony można zdobywać Starorobociański z kilku kierunków: od Wołowca, Trzydniowiańskiego Wierchu, Ornaku i Starorobociańskiej Doliny, a zaletą tych szlaków jest fakt, że każdy z nich jest niezwykle ciekawy i obfitujący we wspaniałe przeżycia estetyczne, tak więc wyprawa z aparatem na Starorobociański Wierch to także wycieczka w inne ciekawe miejsca mijane po drodze. Miejsce obowiązkowe dla każdego Tatromaniaka!

Panorama ze szczytu. Z prawej Strony Bystra – najwyższy szczyt Tatr Zachodnich

TATRY WYSOKIE


12. Świstowa Czuba (1763 m)
Pierwszy śnieg na Świstówce.

Niebieski szlak z popularnej „Piątki” do „Moka”, stanowi najdogodniejsze połączenie między Doliną Rybiego Potoku, a Doliną Roztoki. W Rejonie Świstowej Czuby warto wyjąć z futerału aparat, bo mamy przed sobą jeden z najładniejszych widoków na Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Szczególnie interesujący jest moment, w którym zza moren wyłaniają się błyszczące tafle 3 jezior otoczone niewysokimi szczytami. Ten motyw jest fotografowany bardzo często, ale dzięki zmienności kapryśnej tatrzańskiej pogody można tu pstrykać ciekawe zdjęcia w zasadzie bez końca.

Dolina Pięciu Stawów Polskich ze Świstówki
Dolina Pięciu Stawów Polskich podczas jesiennego poranka.

11. Dolina za Mnichem
Mnich i Mięguszowieckie Szczyty

Dolina za Mnichem to chyba jeden z najbardziej niedocenianych zakamarków polskich Tatr Wysokich. Tymczasem w miejscu gdzie od żółto znakowanej ceprostrady wiodącej na Szpiglasowy Wierch odbija czerwony szlak na Wrota Chałubińskiego znajduje się genialny punkt widokowy na Mięguszowieckie Szczyty i ich otoczenie. Tak pięknie i nietypowo jak stąd nie wyglądają z żadnego innego miejsca dostępnego szlakiem. Dalsza trasa prowadzi stąd na Wrota Chałubińskiego (fotograficznie niezbyt interesujące miejsce, bo widok jest podobny do tego ze Szpiglasowego Wierchu, ale znacznie bardziej ograniczony).

Widok na Rysy z rozdroża należy do moich ulubionych w Tatrach.
Mnich i Mięguszowieckie Szczyty na szlaku prowadzącym od Morskiego Oka.

Z tego miejsca rusza nieoznakowana ścieżka, którą możemy wejść aż na Mnich – marzenie wielu początkujących wspinaczy. Tuż za Mnichem na Mnichowej Kopie mamy chyba najlepszy widok na tę niezwykłą górę.

Mnich

10. Świnica (2301 m)

Świnica to bardzo fajna góra – to chyba właściwe określenie. Jeden z najpopularniejszych szczytów tatrzańskich przyciąga rzesze turystów znaczną wysokością (2301 m), umiarkowanie trudnym podejściem i piękną panoramą. A pełna łańcuchów i klamer dalsza trasa w kierunku Zawratu, to przedsmak tego co czeka nas na Orlej Perci. Koniecznie trzeba odwiedzić!

Świnica – panorama ze szczytu przed wschodem słońca.

Ze szczytu roztacza się szeroka panorama na niemal całe Tatry. Moim ulubionym widokiem jest widok na Grań Walentkową i Dolinkę pod Kołem gdzie leżą wody Zadniego Stawu w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, a całą panoramą wieńczy majestatyczny Krywań!

Świnica – wieczorna panorama ze szczytu
Świnica – panorama na Grań Walentkową i Dolinkę pod Kołem.

9. Hala Gąsienicowa
Hala Gąsienicowa

Hala Gąsienicowa to według mnie najpiękniejsza część Doliny Gąsienicowej i w ogóle najpiękniejsza z hal po polskiej stronie Tatr. Wysokogórski widok jaki roztacza się kiedy wchodzimy tutaj od Przełęczy Między Kopami zadowoli chyba nawet najbardziej wybrednych.

Hala Gąsienicowa podczas halnego.
Betlejemka na Hali Gąsienicowej

Zimą możemy oglądać i fotografować uroczą Betlejemkę zasypaną śniegiem na tle Kościelca i ścian Orlej Perci. Latem koniecznie powinniśmy przyjść podziwiać dywany kwitnącej wierzbówki kiprzycy, która jest piękniejsza od krokusów, przyciągających tłumy do Doliny Chochołowskiej. Każda pora roku ma tutaj swój urok, więc zawsze chętnie wracam tutaj przez cały rok.

Kwitnąca wierzbówka kiprzyca na Hali Gąsienicowej
Betlejemka na Hali Gąsienicowej

8. Mały Kościelec (1863 m)
Kościelec i Przełęcz Karb z grani Małego Kościelca

Początkowo miałem dylemat, które miejsce jest lepsze: Kościelec czy Mały Kościelec. Z punktu widzenia turystyki nie ma wątpliwości, że jest to szczyt Kościelca (2155 m), na który prowadzi bardzo fajny szlak, z jednym trudniejszym progiem skalnym pod wierzchołkiem. Problemem Kościelca jest jednak fakt, że nie widać z niego… Kościelca.

Zimowy wieczór na Małym Kościelcu. W tle Świnica, Żółta Turnia i ściany, którymi biegnie Orla Perć

Nazywają go polskim Matterhornem, i ta nazwa wyjątkowo działa mi na wyobraźnię. I choć obie góry więcej dzieli niż łączy, to właśnie z powodu strzelistego kształtu, który może odrobinę przypominać górę gór, tak lubię oglądać i fotografować Kościelec. A najlepiej fotografuje się go właśnie z Małego Kościelca. To nieodległe i szalenie atrakcyjne miejsce to kopalnia motywów, z jednym wiodącym, cholernie mocnym akcentem – piramidą Kościelca. Bardzo lubię i często wracam. Nawet kiedy nie idę na szczyt, to wchodzę w okolice przełęczy Karb, która stosunkowo tanim kosztem pozwala mi poczuć się jakbym był wysoko w górach.

Kościelec z Karbu podczas letniej nocy.
Kościelec z Małego Kościelca jesienią.
Kościelec z Karbu – letni wieczór.

7. Morskie Oko
Morskie Oko

Co by nie gadać najpopularniejsze miejsce w całych Tatrach musi znaleźć się w tym zestawieniu. Sława tego jeziora przyciąga turystów przez okrągły rok. Pojawia się tu każdy kto choćby na chwilę przyjedzie w Tatry. Największy w Tatrach staw jest otoczony przez kilometrowe ściany najwyższych w Polsce szczytów. Wokół jeziora prowadzi trasa okrężna, którą koniecznie trzeba przejść podczas pierwszej wizyty w tym miejscu.

Morskie Oko

Urok Morskiego Oka można docenić przede wszystkim rano. Kiedy pójdą już ci, co wchodzą na Rysy, ale zanim dojdą pierwsi piechurzy z parkingu na Palenicy, zaczyna się najpiękniejszy w ciągu doby czas na podziwianie Morskiego Oka. W sezonie letnim około 9 rano zaczynają docierać tutaj pierwsze promienie słońca i wtedy w ciszy możemy rozkoszować się spokojem i pięknem tej perełki Tatr. W środku dnia robi się tu nieznośnie, bo ludzi nad brzegiem jeziora jest tak dużo, że czasem trudno dostrzec kamienie…

Rybi Potok niedaleko Morskiego Oka
Morskie Oko jesienią.

6. Szpiglasowy Wierch (2172 m)
Szpiglasowy Wierch

Nie skłamię jeśli powiem, że wycieczka na Szpiglasową Przełęcz i dalej na Szpiglasowy Wierch to jedna z najprzyjemniejszych tras w całych Tatrach. Jej kulminacją jest wejście na szczyt oferujący jedną na najefektowniejszych panoram w Tatrach. Pięknie wygląda stąd rejon Rysów i chyba najbardziej wyniosły od tej strony Mięguszowiecki Szczyt.

Szpiglasowy Wierch panorama z wierzchołka.
Widok ze Szpiglasowego Wierchu na słowacką Dolinę Ciemnosmreczyńską.

Piękna jest również trasa dojściowa od strony Doliny Pięciu Stawów, której prawdziwą ozdobą jest widok na Wielki Staw Polski – najgłębsze i drugie pod względem powierzchni jezioro w całych Tatrach. Uważam, że to najlepszy kadr jaki możemy sfotografować w całej Dolinie.

Pejzaż oglądany podczas podejścia żółto znakowanym szlakiem na Szpiglas, zrobił na mnie wrażenie już podczas pierwszego przejścia tej trasy wiele lat temu. Ogromna tafla jak plama rozlanego atramentu otoczona jest majestatycznymi ścianami Koziego Wierchu i Buczynowych Turni. Widok jest nie tylko piękny, ale także umiarkowanie obfotografowany, więc w zależności od warunków pogodowych wciąż jeszcze oferuje wiele możliwości wykonania dobrych fotografii.

Wielki Staw w Dolinie Pięciu Stawów Polskich ze szlaku na Szpiglasową Przełęcz.

5. Rysy (2499 m)
Rysy o wschodzie słońca – widok z głównego wierzchołka.

Rysy to góra wyjątkowa z wielu względów. Najbardziej odległy szczyt polskich Tatr, najwyższy dostępny szlakiem w całych Tatrach, zarazem najwyższy szczyt Polski (jego środkowy wierzchołek o wys. 2499 m), a panorama zeń nie ma sobie równych w całych Tatrach. A podobno nawet w całych Karpatach. Dzięki świetnemu położeniu, w pogodne dni widoki sięgają stąd ponad stu kilometrów. Z Rysów widać praktycznie wszystkie ważne szczyty Tatrzańskie tak po stronie polskiej jak i słowackiej. Wreszcie sam szlak – długi, stromy, od wysokości 2200 m ubezpieczony łańcuchami, które praktycznie nieprzerwanie prowadzą aż do wierzchołka.

W drodze na Rysy musimy zmierzyć się z całymi pasażami łańcuchów.

Rysy oferują wspaniałe przeżycia nie tylko dla turystów, ale przede wszystkim dla fotografów, którzy wychodzą głęboką nocą ze schroniska nad Morskim Okiem, lub zdecydowanie później ze Schroniska pod Wagą (po słowackiej stronie) żeby fotografować tu wschód słońca. Dookólna panorama oferuje praktycznie nieskończone możliwości fotorafowania, od szerokich kadrów, po ciekawe detale ściągane ogniskową 500 mm i dłuższą.

Rysy o wschodzie słońca – widok z „polskiego” wierzchołka.

Trzeba jednak brać pod uwagę, że praktycznie przez cały rok jest to miejsce mocno oblegane przez tłum, a zimą i wiosną również wędrówka niebezpieczna, o czym świadczy rosnąca z roku na rok liczba wypadków.

Tradycyjny widok letni na zatłoczony szczyt Rysów.
Autor na wierzchołku w 2009 r.

4. Czarny Staw pod Rysami
Czarny Staw pod Rysami pod koniec maja.

Nie mam wątpliwości, że Czarny Staw pod Rysami to najpiękniejsze jezioro tatrzańskie i daleko w tyle zostawia wszystkie inne zbiorniki stałej wody w Tatrach. Powiem więcej – widziałem już naprawdę wiele mniejszych i większych jezior górskich w Europie, czy nawet poza Europą i uważam, że naprawdę nie mamy czego się wstydzić. Jeziora w Dolomitach, Alpach, Patagonii, Peru czy Kanadzie są piękne, ale nasz Czarny Staw im bez kompleksów dorównuje. Jestem dumny, że mamy w Polsce taki staw, który śmiało może konkurować z najpiękniejszymi górskimi jeziorami świata! Nie przesadzam.

Czarny Staw pod Rysami widziany z drogi na Rysy.

Otoczony najwyższymi w Polsce szczytami ogląda słońce tylko przez kilka miesięcy w roku, a w najdłuższych dniach lata i tak tylko przez kilka godzin dziennie. Woda osiągająca dno po 76 metrach ma tutaj niezwykły, seledynowy kolor i wspaniale kontrastuje z ciemnymi ścianami. Brzegiem kluczy łagodna ścieżeczka, która po kilkuset metrach podejścia wprowadza w świat skalnej wspinaczki aż po najwyższy punkt w kraju. Tak jest nad Czarnym Stawem pod Rysami.

Czarny Staw pod Rysami w pełnym słońcu.

Fotografowanie tutaj jest trudne z powodu ogromnej przestrzeni, którą trzeba logicznie zamknąć w kadrze, a nie jest to proste. W sezonie piknikują u brzegu dziesiątki, jeśli nie setki ludzi – na każdym możliwym kamieniu i kawałku trawy, co jest jeszcze większym utrudnieniem. Ale jeśli poradzimy sobie z tym problemami zdjęcia muszą zachwycać, bo wobec tego wspaniałego miejsca nie da się przejść bez zachwytu.

Czarny Staw pod Rysami

3. Kazalnica Mięguszowiecka (2159 m)
Panorama z Kazalnicy

Kto nie był na Kazalnicy Mięguszowieckiej nie zna Tatr. Legendarna ściana polskiego taternictwa słynie z cudownej panoramy otoczenia Morskiego Oka. Stojąc na jej wierzchołku (o wysokości 2159 m, gdzie wprowadza zielony szlak z Czarnego Stawu pod Rysami) wśród postrzępionych skał zrębów tego szczytu, a w praktyce bocznego ramienia Czarnego Mięgusza, wzrok obejmuje wybitną panoramę. To właśnie stąd najlepiej widać cały szlak na strzeliste Rysy, a tuż za nimi majestatyczną piramidę Vysokiej – jednego z najładniejszych szczytów Tatr Słowackich.

Kazalnica Mięguszowiecka

Sama Kazalnica, mająca postać stosunkowo wąskiej grani o stromych trawiastych stokach, której wierzchowiną prowadzi ścieżka, to jedyny (obok maleńkiego fragmentu grani Małego Kościelca) tego typu szlak w Wysokich Tatrach. A zamknięta panoramą Żabiej Grani smakuje jeszcze wspanialej. Nawet jak na Tatry, wyjątkowo bogato urozmaicona rzeźba terenu to raj dla fotografów, którzy praktycznie o każdej porze dnia znajdą tu interesujące warunki do fotografowania i praktycznie niewyczerpywalne źródło tematów.

Końcowy odcinek podejścia na Przełęcz pod Chłopkiem i ścieżka wijąca się przez Kazalnicę
Ścieżka prowadząca granią Kazalnicy.

2. Granaty (2225 m, 2224 m, 2240 m)
Granaty podczas listopadowego halnego.

Na Orlej Perci jest wiele wspaniałych miejsc o oryginalnej panoramie, a dobrych zdjęć pejzażowych wciąż można stamtąd zobaczyć jak na lekarstwo. Prawdopodobnie zła sława tego szlaku – jako trasy wspinaczkowej, odstrasza wielu fotografów, którzy wolą po raz setny zaatakować bezpieczny Kasprowy. Może dlatego prawie wszystkie miejsca na Orlej Perci to białe plamy na fotograficznej mapie Tatr.

Miałem pewien problem, które miejsce wybrać jako najatrakcyjniejsze do fotografowania na szlakach Orlej Perci, jednak częstotliwość z jaką wracam z aparatem na Granaty niejako sama podsunęła mi odpowiedź w tej kwestii. Tak więc nie rejon Buczynowych Turni, nie Krzyżne, Zamarła Przełęcz ani Kozi Wierch, tylko właśnie Granaty (Na marginesie jeden z najłatwiejszych odcinków szlaku wytyczonego przez ks. Gadowskiego).

Orla Perć – widok ze Skrajnego Granata.

Granaty są trzy: Skrajny, Pośredni i Zadni, a każdy z nich oferuje nieco odmienny krajobraz, ale jedno je łączy: panorama ma wybitnie wysokogórski, pełen grozy i majestatu charakter. Stosunkowo duża wysokość (ponad 2200 m) pozwala na podziwianie obszernej panoramy Tatr.

Panorama ze Skrajnego Granata
Orla Perć, Granaty
Zadni Granat

1. Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem (2307 m)
Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem o wschodzie słońca.

Początkowo planowałem zmieścić Przełęcz i Kazalnicę w ramach jednego wpisu, jednak miejsca są na tyle interesujące, że każde z nich zasługuje na osobne ujęcie – głównie ze względu na wybitne, ale różniące się, walory fotograficzno-widokowe.

Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem.

Najwyższa dostępna turystycznym szlakiem przełęcz w polskich Tatrach (2307 m) to miejsce, które bardzo lubię. Przede wszystkim za jego wartości widokowe i oryginalną, nieobfotografowaną panoramę. Ale interesująca jest też sama droga dojściowa od Czarnego Stawu pod Rysami, którą prowadzą zielone znaki. Szlak pnie się stromo i elegancko wśród skał i trawiastych upłazów i jest całkowicie odmienny od siłowej trasy na Rysy.

Wielki Staw Hińczowy – widok z okolic przełęczy.

Na całej długości spotkamy nieliczne ubezpieczenia klamrami, a poza nimi musimy wspinać się bez dodatkowych zabezpieczeń. W idealnych proporcjach występuje tu skała i zieleń, i tak jest aż do samej przełęczy, która oprócz mrocznych granitów koi zielenią (jesienią żółcią) traw. Widok z okolic Przełęczy uważam za jeden z najbardziej ‚wysokogórskich’ w całych Tatrach.

Przełęcz z charakterystyczną skalną iglicą (tzw. Chłopkiem) widziana z Morskiego Oka

Wszelkie uwagi, refleksje, propozycje własnych miejsc – innych od powyższych, z chęcią przeczytam w komentarzach.


Zobacz również:

35 Comments

~Urszula · Styczeń 3, 2015 o 7:40 pm

Karol, dziękuję. Dzięki Tobie, poznałam te cudowne miejsca. Gorąco pozdrawiam, Urszula

~Fata · Styczeń 3, 2015 o 10:15 pm

Witam pasjonata.
Z uwagi na to, że w Tatrach bywałem od dziecka i zszedłem je całe a słowackie (głównie Wysokie) w połowie i mam też sporo epizodów wędrówkowo- turystycznych w innych górach Europy (Alpy i Pireneje oraz Szkocja i Anglia przede wszystkim) chciałbym tu dodać parę uwag.

Po pierwsze – owszem, Czarny Staw na Mokiem jest wyjątkowy ale w skali Europy Środkowej. Będąc w Pirenejach (bogatych w górskie jeziora) znajdziemy bez trudu ichnie stawy o jeszcze piękniejszej urodzie i niezwykle położone- chociażby Lac d’Oo…). To samo dotyczy unikatu jakim jest Lago di Braies w DOLOMITACH, przypominający kanadyjskie Lake Louise. Piękną i nieco kaukaską scenerię tworzą stawy w bułgarskim Pirinie. Tak samo kaskadowo położone Mooserboden i Wasserfall Boden powyżej Kaprun.
Także postrzeganie który staw górski jest naj naj lub podobnie to raczej kwestia tego co dotąd widzieliśmy i o czym mamy pojęcie.
Po drugie- w rejonie Polany Chochołowskiej- bardzo ciekawą rzeczą są tzw. Mnichy Chochołowskie. To grupa miniaturowych turniczek przypominających znane „piramidy” koło Bolzano.
Po trzecie- „widokowość” w zakresie odległości widzianej z Tatr sięga znacznie dalej niż wymienione 100km. Jak się trafi zimą czysty ranek a zwłaszcza jak się „przyłapie” wiosną czy jesienią linię horyzontu po przejściu frontu opadowego przed zachodem to widać nawet Pradziada z paru szczytów.

Wydaje mi się, że należałoby też przybliżyć fotograficznie słowacką część Tatr, bo tam świat wysokogórskich doznań jest jeszcze rozleglejszy zaś miejsca bardzo fotograficzne można wyliczać bez końca. Po prostu teren jest rozleglejszy, dolin i szczytów, widoków jest więcej.
Osobiście nie mam tylu pięknych zdjęć z tego rejonu (fotografowałem Tatry i bywałem w nich przede wszystkim w czasach analogowych) by pokazać to co autor, ale ..zachęcam do stworzenia takiego wykazu.
Pozdrawiam i gratuluję pięknych ujęć oraz wytrwałości w temacie.

    ~Karol Nienartowicz · Styczeń 3, 2015 o 10:53 pm

    Dzięki za cenne uwagi.

    Mam świadomość dalekich widoków z Tatr, choć jedyne zdjęcia jakie widziałem przedstawiały raczej skąd widać Tatry, a nie odwrotnie. Tak więc mam nawet w starszym numerze Sudetów fotki z Hrubego Jesenika na których widać Tatry podczas inwersji i podwójnego zakrzywienia pola widzenia – ale to rzadkie sprawy.

    Słowackie Tatry znam słabiej (byłem głównie w Wysokich i nie na wszystkich szlakach), a i szlaków tam mało, co niestety wyłącza całe wielkie obszary z poznania.

    Stawy górskie wciąż poznaję, a tyle jeszcze gór do zobaczenia 🙂
    Dzięki jeszcze raz za rzeczowy komentarz!

      ~ryszard · Marzec 16, 2015 o 2:48 pm

      byłem tam wszędzie jeszcze w latach 70 i 80,miło powspominać oglądając te piękne fotki. Polecam Tatry Słowackie np otoczenie dol.Kaczej, Kieżmarskiej lub Czarnej Jaworowej.

    Anonim · Maj 10, 2015 o 8:51 pm

    po co… się mądrzysz?

      Anonim · Luty 26, 2016 o 3:44 pm

      a ty czemu cie nie mądrzysz

~aleksandra · Luty 21, 2015 o 10:55 am

Ciesze sie, ze znalazlam Twoje zdjecia z Tatr polskih ktorych tak mi brakowalo na Bored Panda.
Od 60 lat wedruje po szlakach tatrzanskich – Twoje widoki wiernie oddaja wieczna magie gor.
Polecam tez Tatry Bielskie …ktorych zawsze inny widok wita i zegna mnie codziennie.

~Ala · Marzec 12, 2015 o 9:22 am

Piękne zdjęcia cudownych gór, które uwielbiam. W wielu miejscach byłam, w kilku niestety nie. Nie przeszłam całej Orlej Perci, może przyjdzie jeszcze na to czas 😉 Fantastycznie oddajesz na swoich zdjęciach klimat Tatr. Czasami mam wrażenie, że są piękniejsze na Twoich zdjęciach niż w rzeczywistości 🙂 Jestem pod wielkim wrażeniem, gratuluję i pozdrawiam 🙂

~Jordan · Marzec 14, 2015 o 2:54 pm

Swietne miejsca 🙂

~Paulina · Marzec 26, 2015 o 4:30 pm

Karol,
pozdrowienia od małej rudej dziewczyny z którą kiedyś (dokładnie 27/07/2009) wędrowałeś po Czerwonych Wierchach w kilkuosobowej ekipie. Wysłałeś mi wtedy zdjęcia więc od razu poznałam te na necie 🙂

    Karol Nienartowicz · Marzec 26, 2015 o 6:17 pm

    O, super. Pamiętam Cię 🙂

~Stasiek · Marzec 28, 2015 o 12:49 pm

Piekne zdjecia. Bylem w tatrach w zeszlym roku i planuje odwiedzic je jeszcze nie raz… moge prosic o informacje jakim szklem robil pan zdjecie nocnej polany w swietle ksiezyca

~Graża · Marzec 28, 2015 o 4:16 pm

Od 18 lat chodzę po Tatrach, bywam tam zawsze raz w roku, ale zdarza się też częściej. Wszystkie te miejsca są wyjątkowe i piękne, dlatego wielkie dzięki za ten ranking i piękne zdjęcia. Warto pokochać to miejsce, na pewnym etapie nawet brzydka pogoda nie jest przeszkodą w dobrym, ale mądrym odpoczynku. Pozdrawiam 🙂

~ella · Marzec 28, 2015 o 6:53 pm

Piękne zdjęcia 🙂 Gratulacje 🙂
Moje kochane Tatry! Tak dawno mnie tam nie było, chyba ponad 15 lat? A kiedyś przez wiele lat co najmniej 2 razy w roku byłam (jestem znad morza). Wszystkie te szlaki zaprezentowane na zdjęciach przeszłam (i więcej, jak się Pan domyśla). Orlą Perć zawsze „zaliczałam”, chociaż kawałek 🙂 Zatęskniłam za tymi wędrówkami. Czy dałabym radę dziś? Na pewno nie wszędzie, bo nie ta kondycja 🙂
Mam świetne zdjęcie Kościelców od strony Zielonych Stawków. Zdjęcie jet dlatego ciekawe, bo chmury zasłoniły resztę Tatr. Tak jakby Kościelce stały sobie tam same 🙂 Niestety zdjęcia są „analogowe”. Można wprawdzie zeskanować, ale oczywiście nie równają się one z Pana pięknymi arcydziełami 🙂
Dziękuje za możliwość powspominania i podziwiania 🙂

~GB · Marzec 29, 2015 o 9:41 am

Pozwalasz mi podziwiać to, czego ze względu na stan zdrowia nie mogę zobaczyć osobiście po przebytym udarze mózgu. Dzięki.

~Paweł · Maj 27, 2015 o 5:46 pm

Zdjęcia, dla mnie, genialne. Gratuluję i dziękuję. Miło było powspominać, w oczekiwaniu na kolejny pobyt.

~ewa · Sierpień 6, 2015 o 11:14 am

Dziękuję ci chłopaku za to że stworzyłeś tą stronę i podzieliłeś się tymi zdjęciami.
Cudownie jest przenieść się chociaż na chwile w ukochane Tatry, kiedy człowiek jest zmęczony pracą i upierdliwy szef daje popalić.
Pozdrawiam i życzę więcej udanych wypraw.

~Krzysiek · Sierpień 7, 2015 o 3:35 pm

Hej, fajny blog i suuuper zdjęcia. Będę tu wpadał regularnie bo uwielbiam fotografię górską i się jej z zapałem uczę. Pisz częściej:)

~Przemek · Październik 29, 2015 o 6:00 pm

Hej! Z której strony najlepiej atakować Orlą Perć? Kuźnice? Ile czasu może to zająć, biorąc pod uwagę, że poszedłbym robić zdjęcia i tempo nie byłoby jakieś szałowe? Czytałem na youtubie, że gość zrobił to w 16 godzin. To chyba za dużo, żeby się tam wybierać bez własnego samochodu (busy zdążą odjechać).

~Piotrek · Grudzień 4, 2015 o 2:16 pm

Fajne fotki ino obróbka komputerowa „coś nie tego…” za ciemne. Polecam skalę szaroości gamma 2.2 przy strojeniu zdjęć – otworzyć obrazek ze skalą w PS przed strojeniem zdjęć i tak ustawić monitor (jasność i kontrast) aby jak najwięcej stopni skali było widać… . Druga sprawa – ostrożnie z nasyceniem – nie przesadzać. A zdjęcia …przepiękne – zazdroszczę możliwości czasowo-finansowo-zdowotnych . Zycze dobrego światła i dalszych sukcesów.

~teresa łodkowska · Styczeń 10, 2016 o 2:50 pm

Witam – całkiem przypadkiem trafiłam na ta wspaniałą stronę i od razu zaczęłam marzyć i planować wakacje, od kilku lat uwielbiam górskie wędrówki , niestety brak czasu bardzo mi to ogranicza. Jeśli chodzi o Tatry to dopiero „raczkuję’,ale w tym roku spróbuję właśnie w Tatrach…
Piękne foty, życzę dużo zdrowia tak potrzebnego nie tylko do górskich wędrówek i pozdrawiam gorąco.
do zobaczenia na szlaku – Terra

~Adela · Styczeń 27, 2016 o 5:59 pm

Z wielu wpisów dotyczących tematyki górskiej, z którymi miałam okazję się zapoznać szukając niebanalnych i czasami mniej ludnych miejsc w Tatrach, ten – jako jedyny-zachwycił mnie nie tylko pięknymi zdjęciami. Z wielką przyjemnością czytałam Pana krótkie komentarze do fotografii. Piękna, poprawna polszczyzna, którą się Pan posługuje to rzadkość. To także wielki atut tej galerii !

    Karol Nienartowicz · Styczeń 28, 2016 o 11:16 pm

    Dziękuję, bardzo się cieszę, że ktoś czasem właśnie tak odbierze te pracę. Pozdrawiam!

      Anonim · Kwiecień 29, 2016 o 7:43 pm

      Witam. Adela wyjęła mi to z ust. Wszyscy zachwycają się cudnymi zdjęciami, a mnie oprócz zdjęć zachwyciły właśnie piękne, rzeczowe komentarze.
      Kocham Tatry. Jestem zawsze przynajmniej raz w roku. Po przejrzeniu strony dopadł mnie właśnie „głód” więc rozkładam mapy i planuję kolejne wyprawy.
      Pozdrawiam.

~Eslatatrus · Luty 16, 2016 o 11:10 pm

Witam. Fotografuję Tatry na własny użytek . Jestem dość dobry, ale Pańskie widzenie naszych pięknych gór jest wybitne i profesjonalne. Gratuluję zdjęć! Niezwykła jest dla mnie również jakość techniczna. Namawiam do zwiedzania słowackiej, znacznie większej części Tatr. Była by wielka strata gdyby Pan nic tam nie sfotografował. Jeśli o jeziora chodzi warto aby Pan dotarł np do Doliny Zielonego Stawu Kieżmarskiego. Z innych miejsc polecam wybitnie fotogeniczną Dolinę Małej Zimnej Wody, oraz Kotlinę Pięciu Stawów Spiskich. Miejsc jest oczywiście więcej. Zapewniam, że hierarchia najpiękniejszych widoków tatrzańskich mocno by się zmieniła. Serdecznie pozdrawiam!

    Karol Nienartowicz · Luty 17, 2016 o 7:23 am

    Dzięki za miłe słowa. Byłem w większości wymienionych miejsc i fotografowałem. Dolina 5 Stawów Spiskich to najładniejsze miejsce w słowackich Tatrach w którym byłem, może też dlatego, że trafiłem bardzo gwałtowną pogodę! Słowacka część nie została ujęta, bo słabo znam słowackie Tatry Zachodnie, Tatry Bielskie oraz część Wysokich. Nadrobię to niebawem i wówczas na pewno pojawi się kilka zestawień dotyczących całych Tatr.

~Marcelina · Listopad 29, 2016 o 1:28 pm

Nie chcąc patrzeć na komercję, jaka ma miejsce w Zakopanem wybieram miejsca mniej oblegane turystycznie. Każdemu, kto chce naprawdę wypocząć polecam miejscowości położone na północ od Zakopanego na przykład Poronin. Widok na Tatry z tej perspektywy jest rewelacyjny, a i dojazd do parku narodowego bardzo dobry. Osobiście wolę Tatry Zachodnie, ponieważ tam jest mniej turystów, a nie lubię, kiedy ktoś mi wchodzi w kadr. Twoje zdjęcia są rewelacyjne, bardzo mi się podobają.

~Łukasz · Lipiec 19, 2017 o 10:57 pm

Myślałem, że dużo zwiedziłem i dużo widziałem… Po prześledzeniu Twojego bloga powiem tak. W dupie byłem, gówno widziałem.

tomasz · Luty 26, 2019 o 8:15 am

Fajne klimaty, fajne ujęcia rozleniwiające umysł. Co bym dodał od strony technicznej, a mianowicie na kilku fotach podrażnia mnie widok efektu filtra polaryzacyjnego w części centralnej kilku fotek. A poza tym miło jest wyrwać się do natury i z nią poobcować. Samych sukcesów. Pozdrawiam Tomasz.

    Karol Nienartowicz · Marzec 4, 2019 o 12:41 pm

    Dzięki, zedytowałem te foty, bo rzeczywiście był ten denerwujący efekt – oceń czy teraz wydaje się ok?

Przemek · Luty 27, 2019 o 12:41 pm

Kolejny świetny i bardzo praktyczny artykuł 🙂

Adam · Luty 28, 2019 o 5:56 am

Jest jeden widok ktory jest dzis poza zasiegiem turystow. KOMINIARSKI WIERCH. Bylem w latach 80ych. Raj.

    Karol Nienartowicz · Marzec 4, 2019 o 12:40 pm

    To prawda, ponoć fajna trasa (była).

raafik9 · Marzec 2, 2019 o 9:46 am

To może teraz artykuł o części słowackiej?

    Karol Nienartowicz · Marzec 4, 2019 o 12:21 pm

    Myślę, że pojawi się taki, ale najwcześniej na jesień, bo mam jeszcze kilka zaległości w słowackich Tatrach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *